|
Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
|
|
05.12.2009, 0:01
Post: #11
|
|||
|
|||
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
(04.12.2009 13:10)Madlok napisał(a): Wiesz może jak mniej więcej wygląda takie włamanie na serwer poczty?Jak ktoś się gdzieś włamuje to zazwyczaj robi to tak, by zostawić jak najmniej śladów. Włamywaczy komputerowych dotyczy to również. Mogli zarówno zdobyć roota jak i włamywać się regularnie na konta ekologów (co bardziej prawdopodobne) zgadując słabe hasła. Mogli to zrobić także na wiele innych sposobów i stosować kilka technik jednocześnie. Mogli też włamać się na ich osobiste komputery. Wreszcie jest możliwość fizycznego przejęcia nośnika. Skoro maile były z tak długiego okresu to dyski i sprzęt mógł być wymieniany ze dwa razy. Nie wierzę, że nikt tego nie zagospodarował lub próbował zagospodarować. Może zainspirowała go zawartość i zainteresował się tym tematem. Możliwy też miał miejsce wyciek ludzki (człowiek to najsłabsze ogniwo w łańcuchu zabezpieczania informacji). Jakiś niedoceniony laborant czy techniczny a może nawet sam znudzony admin.... To wszystko to oczywiście gdybanie. (04.12.2009 13:10)Madlok napisał(a): Może ci hakerzy przefiltrowali jakoś te maile, może inaczej byłoby ich 10000 i większość to byłby spam i prywatne rozmowy. Może część maili się nie zachowała.Filtrowanie maili może mieć dwa podstawowe cele. Pierwszy to ukrycie metody włamania a drugi to naprowadzenie na fałszywy trop przy analizie włamania. Ja przypuszczam, że najciekawsze maile nie zostały upublicznione by publikator mógł coś wymusić na głównych aktorach tej operetki. W społeczności w której człowiek nie może się dobrowolnie sprzedać za niewolnika, niewolnikami są wszyscy. |
|||
|
05.12.2009, 1:03
Post: #12
|
|||
|
|||
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
(03.12.2009 20:44)Mike Smith napisał(a): Jasne, dlatego zlećmy testowanie tez klimatologicznych specjalistom od torfu.Dlaczego nie? Dobrze jest jak ktoś z innej dyscypliny sprawdzi poprawność metodologii badań, poprawność wnioskowania itd. (03.12.2009 20:44)Mike Smith napisał(a): Ależ jakże się mylisz, ponieważ teologia ma jeszcze inne metody badawcze, niż klimatologia albo dowiedz, że nie. Bo jeśli jednak tak, to słowo "istnieje" będzie miało w tych dwóch przypadkach inny sens.A jakie? Stoliki, talerzyki, wahadełka i 87-letniego Pana Zenona z Szemieszyc? Tak, tego który co postny piątek dostaje stygmatów i Gospa mu się objawia i o którym jedne baby w sklepie mówią, że uzdrawia a inne, że za młodu pracował jako goniec w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa po flaszki ganiając i od tej wódki to wszystko mu się porypało co zdaniem proboszcza jest oczywiście nieprawdą, bo to dobry katolik, który to cudem ocalał z Katynia. ![]() A poważnie.... Nie ma znaczenia czy coś "istnieje" czy nie. Znaczenie ma to czy na to coś są jednoznaczne dowody, że to jest (występuje, ma miejsce...). I tak, skoro teologowie nie potrafią udowodnić istnienia (albo udowodnić nieistnienie) takiego czy innego Boga ani nawet porachować co do sztuki wszystkich Bogów Xięcia Lucyfera, to w istnienie jakiegoś Boga/Bogów można sobie jedynie wierzyć lub nie. Podobnie ma się sprawa z kapłanami globcia. Nie ważne jest czy "istnieje" GO. Znaczenie ma to czy są naukowe dowody na globcio. Jak nie ma to jest to religią i tyle. Przy czym za naukę, która jest w stanie przedstawić dowody, nie uznaje się samej empirii czy innej pitologii-szarlatanerii, mimo że pitlodzy-szarlatani posiadają tytuły naukowe. (03.12.2009 20:44)Mike Smith napisał(a): bo ramy które podałeś spełnia nawet kłótnie pod monopolowym, o ile kłócący jeszcze są trzeźwi.Sama trzeźwość nie oznacza logicznie poprawnego wywodu. (03.12.2009 20:44)Mike Smith napisał(a): TRRRRRRRYT! Zapomniałeś, że dokonali jej ludzie uprawiający pewien fach, mający na niego papier i następnie, jakoby, w ich gronie zawodowym ten pogląd zaczął przeważać.A ilu ciołków posiada dziś papier i to od renomowanych uczelni? Ciołek z papierkiem jest dalej ciołkiem, tłuk z papierkiem jest dalej tłukiem a skurwysyn z papierkiem jest dalej skurwysynem. Amon. (03.12.2009 20:44)Mike Smith napisał(a): Czyli: są tacy ludzie, którzy z interpretacji faktów wnioskują, że higiena pozawala zapobiec infekcjom bakteryjnym, ale ja to pierdolę, bo Pan Józek Ręcektóreleczą mówi inaczej.Jeśli wnioskowanie jest logiczne i poprawne to jest to dowód. Jeśli nie, to jest to pierdololo. Problem jest gdzie indziej. Większość kapłanów globcia to pizdomózgowcy niepotrafiący policzyć nawet procentu składanego wstecz i mający problemy z elementarnym logicznym myśleniem na poziomie szkoły średniej. Takiemu się wydaje, że jak coś przeczytał to on to rozumie. A zrozumienie (a nie zacytowanie dowodu i zastosowanie) czegokolwiek mądrzejszego od twierdzenia Pitagorasa jest poza zasięgiem jego pizdomóżdżka. I to oni najwięcej pierdolą (pierdolenie im jakoś dziwnie łatwo przychodzi) na forach i w gazetach. A ponieważ tego ścierwa się namnożyło w czasach etatyzmu i powszechnej edukacji to pogląd o słuszności GO dominuje. Co nie oznacza, że on jest słuszny i ma ścisłe naukowe podstawy. W społeczności w której człowiek nie może się dobrowolnie sprzedać za niewolnika, niewolnikami są wszyscy. |
|||
|
06.12.2009, 23:56
Post: #13
|
|||
|
|||
|
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Teoria-...95648576,n
Korwin-Mikke pisze o zmianach klimatu: "...Globalne Ochłodzenie, ponoć spowodowane upadkiem wielkiego meteorytu, który spowodował, że atmosfera ziemska się zabrudziła i promienie słoneczne nie docierały do powierzchni Ziemi (co, tak nawiasem, jest sprzeczne z wywodami maniaków od GLOBCIa...)..." Przyznam, że czuję nawet pewną sympatię do "szaleńca w muszce", ale jak czytam takie "mądrości" to mnie krew zalewa. Efekt cieplarniany (który zresztą jest zupełnie naturalnym zjawiskiem), rzekomo powodujący GO nie działa na zasadzie "zabrudzenia" atmosfery pyłem, a jak sama nazwa wskazuje, na zasadzie szklarni (gazy cieplarniane wpuszczają promienie słoneczne, ale nie wypuszczają). Jeśli Mikke chce krytykować teorię globcia to niech przynajmniej się z nią zapozna, bo takimi kwiatkami tylko udowadnia, że nie ma pojęcia o czym pisze i jak zwykle się ośmiesza .
|
|||
|
08.12.2009, 14:07
Post: #14
|
|||
|
|||
|
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
Wymsknęło mu się. Za bardzo się chciał czepić tych maniaków od globcia i mu nie wyszło.
|
|||
|
10.12.2009, 18:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.12.2009 19:39 przez Orion.)
Post: #15
|
|||
|
|||
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
(06.12.2009 23:56)Piter1489 napisał(a): "...Globalne Ochłodzenie, ponoć spowodowane upadkiem wielkiego meteorytu, który spowodował, że atmosfera ziemska się zabrudziła i promienie słoneczne nie docierały do powierzchni Ziemi (co, tak nawiasem, jest sprzeczne z wywodami maniaków od GLOBCIa...)..."[/i] Następny idiotyzm tego świra Zanim coś takiego napisze niech przeczyta badania instytutów badawczych, i poczyta o planecie ziemi. W sumie nieważne, ale niedługo Korwin będzie się kwalifikował do pokoju bez klamek.
"The state calls its own violence law, but that of the individual crime." Max Stirner |
|||
|
10.12.2009, 21:13
Post: #16
|
|||
|
|||
|
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
Można tu poczytać:
http://www.wiw.pl/biologia/ekologia/Ziem...&cp=1&ce=3 |
|||
|
11.12.2009, 1:16
Post: #17
|
|||
|
|||
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
(06.12.2009 23:56)Piter1489 napisał(a): http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Teoria-...95648576,n Korwin ma wariackie myśli, ale w czym on tutaj aż się tak dramatycznie ośmieszył? Teoria meteorytu krąży jakoś tam w przestrzeni wyjaśniającej wyginięcie dinozaurów. Co prawda nie wiem co miał na myśli pisząc o tym, że to jest sprzeczne z "wywodami maniaków od GLOBCIA" ale ja tu jakiejś kompromitacji nie widzę. ...własność jest największą siłą rewolucyjną jaka istnieje i jaka pozwala przeciwstawić się władzy P.J. Proudhon |
|||
|
11.12.2009, 2:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.12.2009 2:40 przez Orion.)
Post: #18
|
|||
|
|||
|
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
Po pierwsze nie ma takich wywodów
cholera wie do czego dziadziuś z wąsem się przyczepił. Niech najpierw przeczyta o co chodzi w tych badaniach, bo koleś chyba nie ma pojęcia o czym mówią "maniacy od globcia", z tego tak wnioskuję właśnie. Dinozaury żyły w erach, które miały bardzo wysokie jeszcze stężenie CO2 w atmosferze, aktywność wulkanów była trochę większa i temperatura nieporównywalnie wyższa od naszej co za tym idzie poziom oceanów był dużo wyższy. Jeżeli już, to tutaj raczej GLOBCIOM chodzi o to, żeby nie doszło do takiego stanu (poziomu wody oczywiście), jak w tym okresie. Natomiast nie rozumiem o co mu biega z tą HIPOTEZĄ wyginięcia dinozaurów przez impakt meteorytu, którego popiół mógł zaburzyć życie roślin i dinozaurów przez kwaśne deszcze, chłód.... Z tego co się orientuję to nie ma innej teorii i nijak się to ma do efektu cieplarnianego, bo ten nie nastąpił po meteorycie i chyba NIKT przy zdrowych zmysłach tak nie uważa (bo takich dowodów nima, nie było i nie będzie, dlatego hipotez też nie ma!)... dziadziuś niestety znowu bredzi jak potłuczony
"The state calls its own violence law, but that of the individual crime." Max Stirner |
|||
|
11.12.2009, 15:35
Post: #19
|
|||
|
|||
|
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
Mikke ogólnie nie ma pojęcia o GLOBCIU i rozumie go na swój sposób, trochę na zasadzie "moi kumple z marginesu polityki nie wierzą w GLOBCIA to ja też nie wierzę". Podchodzi do tego strasznie prostacko np. pisząc, że "maniacy straszą GLOBCIEM a wczoraj spadł śnieg"
. Ja może w przeciwieństwie do niektórych nie demonizuje JKM, powiedział w życiu parę sensownych rzeczy i nadal mu się zdarza, po prostu czasami niepotrzebnie pierdoli głupoty i zawsze musi być najmądrzejszy, co mu nie wychodzi (w teorię o NPU jakoś mi się wierzyć nie chce, chociaż jest interesująca). Ale dość o nim.Zmiany klimatu mają miejsce i tylko kretyn będzie zaprzeczał, ja po prostu uważam, że są one naturalne. Zdanie większości naukowców mnie nie interesuje, tak jak zdanie ekspertów z WHO na temat A/H1N1, którzy figurują na liście płac koncernów farmaceutycznych, nie od dziś wiadomo, że korzystne wyniki badań można łatwo kupić, zresztą wykradzione maile dobitnie pokazują, że mainstreamowi klimatolodzy nie potrafią jednoznacznie odeprzeć niewygodnych argumentów sceptyków i są z tego powodu bardzo niezadowoleni. Nie mogę na 100% zaprzeczyć, że ludzie nie zmieniają klimatu, ale ta cała polityczna otoczka wokół tego, "zjednoczenie państw w walce z ociepleniem klimatu" i "podatki klimatyczne" sprawiają, że włącza mi się lampka ostrzegawcza a cała sprawa zaczyna śmierdzieć jakąś aferą. A co z dziurą ozonową? Już jej nie ma? Że państwa ograniczyły emisję freonów? Wolne żarty, na pewno Chiny, Rosja i Indie zrobiły to jako pierwsze , a może po prostu sprzedała się najnowsza generacja lodówek i dezodoranty "ozone friendly"?
|
|||
|
11.12.2009, 17:35
Post: #20
|
|||
|
|||
RE: Globalne ocieplenie - jest, czy go nie ma?
(11.12.2009 15:35)Piter1489 napisał(a): "moi kumple z marginesu polityki nie wierzą w GLOBCIA to ja też nie wierzę" Raczej powinno to brzmieć, "zakłamane kurwy z rządów, które okradły i okłamały nas nie raz, są entuzjastami globcia, więc coś jest na rzeczy" ... ![]() Bad Attitude Towards Freedom |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|





.

cholera wie do czego dziadziuś z wąsem się przyczepił. Niech najpierw przeczyta o co chodzi w tych badaniach, bo koleś chyba nie ma pojęcia o czym mówią "maniacy od globcia", z tego tak wnioskuję właśnie. Dinozaury żyły w erach, które miały bardzo wysokie jeszcze stężenie CO2 w atmosferze, aktywność wulkanów była trochę większa i temperatura nieporównywalnie wyższa od naszej co za tym idzie poziom oceanów był dużo wyższy. Jeżeli już, to tutaj raczej GLOBCIOM chodzi o to, żeby nie doszło do takiego stanu (poziomu wody oczywiście), jak w tym okresie. Natomiast nie rozumiem o co mu biega z tą HIPOTEZĄ wyginięcia dinozaurów przez impakt meteorytu, którego popiół mógł zaburzyć życie roślin i dinozaurów przez kwaśne deszcze, chłód.... Z tego co się orientuję to nie ma innej teorii i nijak się to ma do efektu cieplarnianego, bo ten nie nastąpił po meteorycie i chyba NIKT przy zdrowych zmysłach tak nie uważa (bo takich dowodów nima, nie było i nie będzie, dlatego hipotez też nie ma!)... dziadziuś niestety znowu bredzi jak potłuczony 
![[Obrazek: i4kfg2.jpg]](http://i46.tinypic.com/i4kfg2.jpg)