|
Tor pod Virtualboxem
|
|
29.06.2009, 15:25
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Tor pod Virtualboxem
Mam Windowsa 7 pod Virtualboxem. Virtualbox z kolei pod Debianem. Czy będzie bezpiecznie ruszyć Tora pod tym Windowsem? W końcu mam nad nim kontrolę z poziomu Debiana. Czy lepiej bezpośrednio z Debiana? Czy uruchamianie Tora z wirtualnych maszyn ma sens?
|
|||
|
01.07.2009, 2:37
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Tor pod Virtualboxem
Ja też używam VM od SUNa i VMWare, tyle że do Linuksa pod Windą (Vista). Windy pod Linuksem nie ćwiczyłem. A W7 też nie ćwiczyłem. A nawet gdyby ktoś go ćwiczył i udzielił odpowiedzi to należy pamiętać, że to jest beta i wszystko może się zmienić.... By dokładnie udzielić odpowiedzi na tak postawione pytanie należy się przyjrzeć szczegółowo twojej konfiguracji.
Ale wracając do tematu..... Należy sobie zadać pytanie: co chcemy osiągnąć przez wirtualizację? Zarówno od strony merytorycznej jak i technicznej. Z Linuksami należy uważać, bo wszystkie *nixy są zorientowane na użytkowników z uprawnieniami a nie na procesy (jak winda). Więc firewallowanie jest inne. Należy pamiętać, że w przypadku pozostawienia śladów w systemie wirtualizowanym, ślady te nie znikną samoczynnie gdy odpalimy ten system ponownie. Więc, by tego uniknąć, każde użycie musi być poprzedzone odtworzeniem obrazu odpalanego systemu. I tak dalej. Tyle, że najlepsze zabezpieczenia biorą w łeb gdy najsłabszym ogniwem jest człowiek. Sam jesteś tego przykładem. Co z tego, że wirtualizujesz jeden system w drugim skoro mylisz fora? Równie dobrze mógłbyś podać swoje prawdziwe namiary niechcący logując się gdzieś w sieci. Im więcej głupich ceregieli (kliknięć, wierszy w linii poleceń, skrótów z klawiatury...) z bezpieczeństwem tym większe prawdopodobieństwo popełnienia błędu grubego (czyli takiego jak wyżej) przez najsłabsze ogniwo, czyli człowieka. Być może, normalne użycie TORa pod Linuksem jest w Twoim przypadku bezpieczniejsze? Może zwykła Winda z Sandboxie wystarczy? A może najlepszy w takim przypadku będzie Live CD? Ale to sam sobie musisz odpowiedzieć. Podając szczegóły swojej konfiguracji na jakimś forum ułatwiasz służbom namierzenie siebie! Nie po pakietach z komputera. A po sofcie i sprzęcie, którego używasz i który musiałeś albo kupić albo ściągnąć. Do tego trzeba pamiętać, że treści wpisów można porównywać z innymi podobnymi w filtrze antyspamowym. Jest możliwość przechytrzenia przeciwnika (nawet NSA) techniką i inteligencją. Jednak trzeba pamiętać, że w analizie czynnika ludzkiego i stosowaniu systematycznej dedukcji oni są mistrzami. Dotyczy to także posterunkowego, który nie zna się dobrze na komputerach. W społeczności w której człowiek nie może się dobrowolnie sprzedać za niewolnika, niewolnikami są wszyscy. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|





Równie dobrze mógłbyś podać swoje prawdziwe namiary niechcący logując się gdzieś w sieci.