Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Aborcja, prawa dzieci
23.03.2009, 21:38
Post: #1
Aborcja, prawa dzieci
Czy aborcja powinna być zakazana? Jeśli tak, od którego tygodnia, jeśli nie całkowicie?

Moje zdanie jest takie - płód, niezależnie od stopnia jego rozwoju, należy uznać za człowieka, z powodu niemożliwości określenia jednego, dyskretnego punktu przemiany 'puli komórek' w człowieka.
Czyli - od poczęcia.
Jest jeszcze druga sprawa - dziecko żyje na koszt matki (i w pewnym sensie ojca - nakładek energii, oczekiwania, itd), więc aborcja powinna być dozwolona przez cały okres ciąży. Pełnoprawnym obywatelem stawałoby się, będąc całkowicie zdolne do życia poza organizmem matki, czyli najczęściej po porodzie.

Obywatelem - bo sytuacja dotyczy państwa minarchistycznego.
W akapie (i w każdym innym systemie anarchistycznym) pojęcie wartości życia nie istnieje, więc problem (?) aborcji i praw dziecka znika.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 21:45
Post: #2
RE: Aborcja, prawa dzieci
(23.03.2009 21:38)niedobry napisał(a):  W akapie (i w każdym innym systemie anarchistycznym) pojęcie wartości życia nie istnieje,

nie rozumiem.

.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 21:50
Post: #3
RE: Aborcja, prawa dzieci
Płód to płód całkiem nieświadoma tkanka. Często kobieta jest nawet nieświadoma tego, że była przez pewien czas w ciąży i poroniła. Nierozwinięty płód ginie niezliczonej ilości przypadków, jeżeli akurat przypadkiem się rozwinie to kobieta winna mieć prawo usunąć. Zupełnie nie rozumiem przeciwników aborcji (no chyba, że to już 8 miesiąc - wszystko wykształcone, jestem w stanie ostatecznie zrozumieć)
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 21:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2009 22:05 przez niedobry.)
Post: #4
RE: Aborcja, prawa dzieci
smootnyclown napisał(a):nie rozumiem.

Nie ma państwa, więc wszystko, a więc i bezpieczeństwo, opiera się na zasadzie obupólnej korzyści.
Pojęcie 'wartości życia' nie istnieje - pewną wartość ma konkretna jednostka.
Np. pan X - dom, samochód, żona, dzieci, 100 000$ na koncie, umowa z firmą ochroniarską. Jego życie jest warte dokładnie tyle ile 'energii' (pieniędzy, czasu, etc) będą gotowi zużyć inni w ramach zemsty/kary, bądź ochrony.
Wszystko jedno, czy rodzina, czy firma ochroniarska, na zasadzie umowy.
Życie dziecka (płodu) nie ma ŻADNEJ wartości. Podobnie jak każde inne życie, samo w sobie. Po prostu nie istnieje takie pojęcie.
Człowiek biedny, bez grosza przy duszy, może być zabity dla zabawy - niby dlaczego nie?

Życie 'samo w sobie' nie jest chronione, do tego potrzeba państwa.
Ochrona dla wszystkich może istnieć tylko na terenach miast - gdzie opłaca się karać wszystkie przejawy przestępstw ze względu na bezpieczeństwo 'ogólne'.
Nawet w tym wypadku, życie naprawdę małych dzieci ma tylko taką wartość jaką nadali im ich rodzice.
W tym przypadku 'biedny' zostałby zapewne w tym mieście uratowany, chociaż zostałby zapewne obarczony jakimiś dodatkowymi kosztami.

W skrócie - usystematyzowane prawo pięści, taka cywilizowana dżungla. Na tym polega anarchizm; taka jest natura ludzka.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 22:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2009 22:07 przez Przemoslav.)
Post: #5
RE: Aborcja, prawa dzieci
Cytat:dyskretnego punktu przemiany 'puli komórek' w człowieka
Dla mnie ten punkt nie jest istotny, bo naturalną konsekwencją rozwoju tych komórek zazwyczaj jest powstanie człowieka. Innymi słowy, uznaję, że to co nazywam człowiekiem obejmuje całość jego istnienia w czasie oraz wszystkiego co w sposób nieuchronny doprowadza do jego zaistnienia.

Oczywiście wykluczam tutaj wszelkie powikłania, poronienia, zaniedbania, ciąże zagrożone lub w jakiś sposób odstające od najbardziej typowego scenariusza, którego efektem jest normalny poród.

Nie wspieram państwowych regulacji w tym względzie. Wspieram świadome rodzicielstwo bez lewackiego mędrkowania czy prawackich dogmatów.

Pozdrawiam,

Przemysław z Koźla
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 22:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2009 22:35 przez Mike Smith.)
Post: #6
RE: Aborcja, prawa dzieci
jeśli ktoś, w tym dziecko, chciałoby siedzieć w mojej dupie wbrew mojej woli, nawet gdybym się na to wstępnie się zgodził, nie miałbym skrupułów z zabiciem, przynajmniej, gdyby ten ktoś nie czuł, nie myślał, nie działał celowo. moje ciało jest bardzo różne od czegokolwiek innego, jest mną i o ile tylko mogę, zawsze chcę pozostawać mój, a nie czyjś, w tym dziecka.

a skoro tak jest u mnie, to może być u innych ludzi. można to oczywiście bardzo rozważać. długo też. tylko, że jeżeli nie wolno, w sensie libertariańskim, czegoś komuś, to można kogoś zmusić do działania przeciwnego. czyli zmusić matkę do porodu i donoszenia. i sądzę, że każdy, kto jest na to gotowy teraz, najpierw powinien sam urodzić pod przymusem.

i wtedy, i tak bym mu się sprzeciwił.

Moje Bogo-Blogo | navigare necesse est, vivere non est necesse.|"Every man should be his own government, his own law, his own church." Josiah Warren
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23.03.2009, 23:44
Post: #7
RE: Aborcja, prawa dzieci
Cytat:jeśli ktoś, w tym dziecko, chciałoby siedzieć w mojej dupie wbrew mojej woli, nawet gdybym się na to wstępnie się zgodził
Czyli kutas w dupie jest wstępnie OK, a dzidziuś niekoniecznie, pomimo, że kutas w dupie często = zamieszkanie tam dziudziusia? Big Grin To poniekąd trochę tak, jak wziąść na utrzymanie małego Murzynka, wyzyskiwanego przez kapitalistów w Afryce, a potem odmówić dawać mu żreć (a nawet "nie mieć skrupułów z zabiciem", heheheheh) - tak to widzę na ten moment.
Cytat:i wtedy, i tak bym mu się sprzeciwił.
Czyli co zrobił...?

Pozdrawiam,

Przemysław z Koźla
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
24.03.2009, 11:26
Post: #8
RE: Aborcja, prawa dzieci
Jeśli płód nie jest jeszcze człowiekiem, bo warunkiem człowiekowatości (nie człowieczeństwa) jest - załóżmy - posiadanie rozwiniętego układu nerwowego wraz z korą mózgową bądź takiego układu już rozwijającego się. Zakładając przy tym, iż medycyna potrafi określić moment, w którym to się dzieje - ja stawiam pytanie - czym jest "to coś" wcześniej?

Ktoś odpowie kupą tkanek bądź komórek, lecz to niczego nie wyjaśnia. Czymże my jesteśmy jak nie kupą komórek tyle, że o nieco innym stopniu złożoności?

(..)but all that thinking. Is that hurt?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
24.03.2009, 12:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.03.2009 12:33 przez Przemoslav.)
Post: #9
RE: Aborcja, prawa dzieci
Czymkolwiek nie jest, jego rozwój w większości przypadków nieuchronnie spowoduje powstanie i nardziny człowieka. Zniszczenie "tego" jest równoznacznie z pozbawieniem go możliwości rozwoju do pełnej formy - co napewno (podkreślam!) stało by się w większości przypadków, gdyby nie "usunięcie" (taaa, nazywajmy to jakoś łagodnie, jeszcze zamiast morderstwo przyjmijmy np. "eliminacja" Wink ).

O, przypomniał mi się pewien idiotyczny argument dotyczący "śmierci mózgowej" - że jak komuś przestaje działać mózg, to już jest martwy "na amen", a skoro "płód" nie ma jeszcze mózgu to można go zajebać. Idiotyzm do kwadratu. Seneszyn to sprzedawała w jakimś tok-szczole gdzie był też Korwin-Mikke. Do pieca z czemś takim.

Philip K. Dick "Przedludzie" - polecam przeczytać. Fajne opowiadanie. Wyszło napewno w tomie "Ostatni pan i władca".

Pozdrawiam,

Przemysław z Koźla
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
24.03.2009, 13:22
Post: #10
RE: Aborcja, prawa dzieci
(24.03.2009 12:31)Przemoslav napisał(a):  O, przypomniał mi się pewien idiotyczny argument dotyczący "śmierci mózgowej" - że jak komuś przestaje działać mózg, to już jest martwy "na amen", a skoro "płód" nie ma jeszcze mózgu to można go zajebać. Idiotyzm do kwadratu.

Ani większy, ani mniejszy, niż wizje pro-lifersów. Cały ten spór pt. "kiedy zaczyna i kiedy kończy się człowiek" (i co w związku z tym można, a czego nie) sprowadza się tak naprawdę do wyboru pomiędzy różnymi, zanurzonymi w metafizyce, czysto arbitralnymi konwencjami.

Nie widzę w związku z tym powodu, czemu miałbym wybrać akurat Twoją optykę. Bo przeciwny pogląd uważasz za idiotyzm? Sorry, ale - co mnie to obchodzi?

Cytat:Do pieca z czemś takim.

Do pieca z ludźmi chcącymi władać ciężarnymi kobietami.

...usługa która nie wymaga żadnej pracy od tego, kto ją wyświadcza, jest usługą, która może [i powinna] stać się bezpłatna - Pierre Joseph Proudhon
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:

KontaktPolskie Wiki WolnościoweWróć do góryWróć do forówWersja bez grafikiRSS